Złoto drożeje, choć groźba nalotu słabnie
Marek Bacławski · Prezes Zarządu IDFMETALE P.S.A., dealer metali szlachetnych

W czwartek Donald Trump napisał na portalu Truth Social, że USA nie zaatakują Iranu przed wyborami do Kongresu 3 listopada. Powołał się na "produktywne rozmowy" z Teheranem. Dodał też, że blokada irańskich portów pozostaje w pełnej mocy. Ropa poszła w dół. Brent, czyli ropa z Morza Północnego, kosztował w piątek rano w kontrakcie na najbliższy termin 102,94 dolara za baryłkę wobec 104,28 dolara dzień wcześniej.
Złoto zachowało się odwrotnie. W piątek o 7:15 uncja kosztowała około 4 187 dolarów, a uncja srebra 60,29 dolara. Według porannego przeliczenia złoto było o 1,08 procent droższe niż dzień wcześniej. Złoto bywa kupowane jak polisa na wypadek wojny, a polisa od ryzyka, które maleje, powinna tanieć. Ta przez ostatnią dobę drożała.
Lepiej tłumaczą to obligacje. W czwartek dziesięcioletnie obligacje rządu USA płaciły 5,23 procent rocznie, a w środę 5,28 procent. Inflacja, której ich posiadacze spodziewają się przez dekadę, prawie się nie zmieniła: 2,35 procent wobec 2,36. Obligacje dały więc trochę mniejszy zarobek ponad wzrost cen, a z tego zarobku rezygnuje każdy, kto zamiast nich trzyma złoto.
Dane z rynku pracy nie dają tej uldze mocnych podstaw. Departament Pracy USA podał w czwartek, że w tygodniu do 3 października o zasiłek dla bezrobotnych wystąpiło 197 tysięcy osób. Prognoza zakładała 200 tysięcy, a tydzień wcześniej wniosków było 199 tysięcy. Zwolnień nie przybywa, więc Fed, czyli bank centralny USA, nie ma powodu tanio pożyczać pieniędzy. Rośnie za to liczba osób, które pobierają zasiłek dłużej: 1,716 miliona w tygodniu do 26 września wobec 1,699 miliona tydzień wcześniej. Pracy nikt nie traci masowo, ale nową trudniej znaleźć.
W skali miesiąca złoto jest o 4,54 procent tańsze, a srebro aż o 9,14 procent. Ostatni pełny pomiar zarobku obligacji ponad inflację, z 7 października, wyniósł 2,92 procent wobec 2,91 procent dzień wcześniej. Koszt trzymania złota był więc wtedy wciąż wysoki, a czwartkowy spadek oprocentowania to na razie jeden dzień.
Na morzu nie jest spokojnie. BBC, powołując się na agencję monitorującą żeglugę, podała, że kilka pocisków trafiło tankowiec w Zatoce Perskiej u wybrzeży Kataru. Sprawcy nie wskazano. Ropa mimo to staniała, więc deklaracja Trumpa ważyła dla rynku więcej niż ten atak.
Dziś o 16:00 Uniwersytet Michigan poda wstępny wynik październikowej ankiety nastrojów amerykańskich konsumentów. Prognozy to 47,5 albo 47,6 punktu, zależnie od źródła. We wrześniu wynik końcowy wyniósł 48,1 punktu, a wstępny 47,8. Niższy wynik pokazałby, że Amerykanie patrzą na gospodarkę jeszcze bardziej pesymistycznie. Wyjaśnienie, że złoto podąża za obligacjami, a nie za strachem, upadnie w jednym z dwóch przypadków. Pierwszy: obligacje znów zaczną płacić więcej, a złoto utrzyma czwartkowy zysk. Drugi: kolejny atak na statek podniesie cenę złota, choć obligacje będą płacić tyle samo.
W skrócie: złoto podrożało w dniu, w którym groźba nalotu zmalała, więc ten ruch wiąże się raczej z tańszymi obligacjami niż ze strachem. Amerykanie przy tym nie tracą pracy masowo, a to daje Fedowi argument, by pieniądz pozostał drogi. Jedna doba nie odwraca miesięcznego spadku. Rozstrzygnie to, czy obligacje będą płacić mniej przez dłużej niż jeden dzień.
Komentarz rynkowy IDF Metale — przygotowany na podstawie bieżących danych rynkowych i zatwierdzony redakcyjnie. Ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady ani rekomendacji inwestycyjnej.
