Szok naftowy po uderzeniu USA na Iran
Marek Bacławski · Prezes Zarządu IDFMETALE P.S.A., dealer metali szlachetnych

Dzisiaj (26.07) wydarzenia przyspieszyły gwałtownie. Nad ranem siły USA i Izraela uderzyły na Iran „od południa po północ" — to pełna operacja zbrojna, a nie pojedynczy incydent z poprzednich dni. Około południa Brent wystrzelił w jednym ruchu o 11,3%, z 86,99 do 96,78 USD za baryłkę. Po południu doszła kolejna wiadomość: w cieśninie Ormuz tankowiec wpłynął na minę. To jakościowo inny sygnał niż dotychczasowe ostrzały statków, bo wskazuje na ryzyko zaminowania całego szlaku, a nie na pojedynczy atak.
Złoto trzyma się wysoko, około 4071 USD za uncję, ale nie wystrzeliło tak jak ropa. Skok cen paliwa to głównie wycena ryzyka przerwania dostaw, a nie realny wzrost popytu — i to właśnie ta obawa o inflację podtrzymuje kruszec. Warto pamiętać, że premia wojenna w cenie ropy potrafi zniknąć równie szybko, jak się pojawiła: jeśli wróci dyplomacja, część dzisiejszego ruchu się cofnie. Srebro kosztuje około 58,9 USD i wciąż nie odzyskało progu 60.
Osobny wątek to popyt fizyczny w Azji. Od 24 lipca w Szanghaju wygasają ostatnie lewarowane, „papierowe" produkty detaliczne na złoto. To nie żaden przełom, ale jeśli część tych klientów przejdzie na sztabki i monety, może to podbić premie za fizyczny metal — warto śledzić. Najważniejszy punkt tygodnia pozostaje bez zmian: środowa (29.07) decyzja Fedu przesądzi, czy dzisiejsza nerwowość się utrzyma.
Komentarz rynkowy IDF Metale — przygotowany na podstawie bieżących danych rynkowych i zatwierdzony redakcyjnie. Ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady ani rekomendacji inwestycyjnej.
