Kilogram złota podrożał o 23 800 zł w jedną dobę. Co się naprawdę wydarzyło 5 sierpnia
W środę o 23:57 uncja złota kosztowała u nas 15 173 złote. Dobę później 15 914. Siedemset czterdzieści jeden złotych różnicy, prawie pięć procent w jednym dniu.

Kto trzyma sztabkę kilogramową, w ciągu jednej doby zobaczył 23 824 złote więcej. Na stugramówce 2 382 złote. Srebro poszło w tym samym czasie o 4,2 procent. Powód jest jednak inny, niż podpowiada intuicja. Złoto nie podrożało dlatego, że świat się przestraszył. Podrożało dlatego, że przestał się bać.
Dlaczego oficjalne notowania pokazały mniej
Warto wiedzieć, gdzie się patrzy, bo tego dnia różne źródła podały różne liczby. Popołudniowy fixing LBMA, czyli oficjalny londyński punkt odniesienia dla całej branży, wypadł na 4 206,60 dolara wobec 4 084,20 dzień wcześniej. To trzy procent. Ale fixing jest jednym zdjęciem wykonanym o 15:00 czasu londyńskiego, a rajd rozkręcał się przez cały wieczór. Nasz odczyt notowań bankowych, aktualizowany co dwanaście minut, pokazał pełną dobę: prawie pięć procent. Amerykańskie fundusze GLD i SLV zamknęły sesję po 4,14 procent na plusie. Kiedy więc gdzieś przeczytasz, że złoto zdrożało o trzy procent, a gdzie indziej, że o pięć, obie liczby mogą być prawdziwe. Chodzi o to, co i kiedy zmierzono.
Co dokładnie stało się z ceną
- Złoto, notowania bankowe, pełna doba: z 15 173 na 15 914 zł za uncję, czyli plus 4,88 procent
- Złoto w przeliczeniu na gram: z 487,82 na 511,65 zł, czyli 23,82 zł więcej
- Złoto, fixing LBMA: z 4 084,20 na 4 206,60 dolara, czyli plus 3,00 procent
- Srebro, fixing LBMA: z 58,79 na 61,27 dolara, czyli plus 4,22 procent
- Kurs dolara NBP: z 3,7468 na 3,7320, czyli minus 0,40 procent
Na fixingu londyńskim był to dla złota najmocniejszy dzień od 15 czerwca, a dla srebra od 3 lipca. W skali całego tygodnia złoto zyskało 4,47 procent, srebro 6,13. Zwróć uwagę na ostatnią pozycję. Dolar w tym samym czasie osłabł, więc polski kupujący dostał mniej niż Amerykanin. Działa to zawsze i w obie strony, o czym łatwo zapomnieć przy gwałtownych ruchach.
Dlaczego metale rosną, kiedy napięcie spada
Iran i Oman doszły do porozumienia w sprawie korytarza żeglugowego przez cieśninę Ormuz. Waszyngton pracował nad sześćdziesięciodniowym porozumieniem przejściowym, które otworzyłoby przejście bez opłat, a zapowiedź miała paść jeszcze w środę. Sam rynek ropy zareagował tego dnia spokojnie, Brent zamknął się na 79,45 dolara praktycznie bez zmiany, ale w skali tygodnia ropa oddała około dziesięciu procent. Tu leży sedno całej sesji. Tańsza ropa oznacza niższe oczekiwania inflacyjne. Niższe oczekiwania inflacyjne to mniejsza presja na bank centralny, żeby dalej podnosić stopy. A mniej podwyżek oznacza niższą ścieżkę realnych stóp procentowych, czyli dokładnie to, na czym złoto zarabia.

Do tego doszedł słaby rynek pracy w Stanach. Raport ADP pokazał, że w lipcu amerykańska gospodarka prywatna dodała 44 tysiące miejsc pracy przy prognozie 70 tysięcy. To najsłabszy odczyt od stycznia. Po tych dwóch informacjach wycena się przestawiła. Jeszcze tydzień wcześniej rynek zakładał dwie podwyżki stóp do końca roku, w środę już tylko jedną. Prawdopodobieństwo podwyżki we wrześniu spadło z około 67 do 57 procent w ciągu doby. To jest cała historia tej sesji. Złoto zdrożało o prawie pięć procent nie dlatego, że Fed cokolwiek zrobił, tylko dlatego, że rynek wycenił, że zrobi o jedną podwyżkę mniej.
Polska kupuje złoto szybciej niż ktokolwiek na świecie
W czerwcu banki centralne dokupiły netto 51 ton złota. Największym kupującym był Narodowy Bank Polski z 19 tonami, przed bankiem centralnym Chin z 15 tonami, dla którego był to dwudziesty miesiąc zakupów z rzędu. Dalej Uzbekistan z 9 tonami oraz Kazachstan i Singapur po 7 ton. Rosja w tym czasie sprzedała 9 ton, Turcja 2. Od początku roku NBP kupił 82 tony i jest w tej klasyfikacji pierwszy na świecie.
Czego ten dzień nie oznacza
Tu trzeba być uczciwym, bo nagłówki zwykle mówią połowę. 29 stycznia złoto kosztowało 5 405 dolarów. Mimo spektakularnej środy jesteśmy wciąż ponad 20 procent poniżej tegorocznego szczytu, a od początku 2026 roku złoto jest 3,4 procent pod kreską. Srebro wygląda jeszcze surowiej: 61,27 dolara wobec 118,45 ze stycznia, czyli o 48 procent niżej. Ten rok to była gwałtowna korekta po styczniowym szczycie. Dołek wypadł w połowie lipca, 3 993,55 dolara dla złota szesnastego i 55,29 dla srebra dzień później. Środa to dopiero piąty procent odbicia od tego dna dla złota i niecałe jedenaście dla srebra. Nie było więc wybicia na nowe szczyty. Było mocne odbicie wewnątrz trwającej korekty. Jeden dzień nie jest trendem, a po takich sesjach bardzo często przychodzi cofnięcie.
Nasza ocena
Środa jest ciekawa nie ze względu na skalę ruchu, tylko na to, co go wywołało. Złoto zdrożało o prawie pięć procent od samej zmiany oczekiwań. Nikt nie obniżył stóp, nie uruchomiono żadnego programu skupu aktywów, nie dodrukowano ani jednego dolara. Wystarczyło, że rynek wykreślił z kalendarza jedną podwyżkę. Jeżeli od takiej korekty oczekiwań metal reaguje pięcioma procentami w jedną dobę, to nasuwa się pytanie, jak zareaguje, gdy amerykański bank centralny naprawdę zawróci i zacznie ciąć stopy oraz ponownie rozszerzać bilans. Prawie 24 tysiące złotych na kilogramie za wykreślenie jednej podwyżki to zaliczka.
Nie jest to prognoza ceny, tylko obserwacja mechanizmu. Złoto wycenia oczekiwaną ścieżkę realnych stóp procentowych, a ta ścieżka wciąż ustawiona jest na zacieśnianie. Dopóki tak pozostanie, metal ma pod górkę. Kiedy się odwróci, wiatr zmieni kierunek na całej długości rynku. Dochodzi do tego czynnik niezależny od Fedu i od nastrojów. Banki centralne kupują fizyczny metal w rekordowym tempie, a NBP robi to najszybciej ze wszystkich. To popyt, który nie sprzedaje na korekcie i nie patrzy na wykres godzinowy. Dlatego środową sesję czytamy raczej jako próbkę niż jako początek. Próbkę tego, co dzieje się z ceną, kiedy jeden z filarów presji na metal zaczyna ustępować. Korekty po drodze są niemal pewne, w tym roku widzieliśmy ich wiele i nic nie wskazuje, żeby ta miała być ostatnia. Ale kierunek, w którym rynek zareagował na pierwszy sygnał złagodzenia, mówi o nastawieniu więcej niż kilkanaście tygodni wcześniejszych spadków.
Dane: notowania bankowe Swissquote z naszego silnika cenowego, fixing LBMA, kursy walut NBP tabela A, statystyki zakupów banków centralnych World Gold Council. Tekst ma charakter informacyjny, nie jest poradą ani rekomendacją inwestycyjną.
Najczęstsze pytania
Powiązane artykuły
Kup w IDF Metale
Ceny wg notowań spot, gwarancja odkupu, odbiór w Katowicach i Warszawie.
w Google




